budowanie
Dodane przez Arkaszka dnia Październik 18 2016 21:51:18
zrobiła cztery odwierty mające na celu zbadanie gruntu i poziomu wód gruntowych pod planowanym umiejscowieniem budynku.
Na dokładną papierową analizę muszę poczekać kilka dni, ale sporo było już wiadome po wygrzebaniu pierwszej dziurki.
Z wrażenia że się zaczyna zapomniałem o zrobieniu zdjęć
Wiadomość zła – poziom wód gruntowych jest już na 1.4m, a podciąganie wody występuje już na 80 cm.
Wiadomość dobra – poza powierzchowną warstwą humusu ( VI klasa) głębiej jest tylko piach.
Warunki zabudowy – są.
Prąd – jest na działce.
Gaz – czekam na warunki – mija już 1,5 miesiąca. Do najbliższej nitki mam 232m przy tej samej drodze gminnej co moja działka. Myślę, ze zanim skończę budowę to dociągną.
Kanalizacja – nie ma i pewnie szybko nie będzie. Szambo się wykopie
Wodociąg – nie ma i pewnie tez potrwa zanim dociągną. Zrobi się studnie głębinową.
Mapa do celów projektowych – się robi. Link
Informacje te nie są dla mnie zaskoczeniem – w okolicznych domach, szczególnie wiosną lubi dojść do podtopień piwnic. Sytuacja ta może się tylko pogorszyć z uwagi na realizację programu utrzymania wysokiego stanu wód gruntowych
Rozszerzona zawartość newsa
Jestem lżejszy o 1100 PLN wpłaconych jako zaliczka firmie geodezyjnej.
Po porównaniu kilku ofert wybrałem miejscową firmę . Muszą po pierwsze „odszukać granice” – czyli po ludzku wyznaczyć palikami naszą działkę, a po drugie przygotować mapę do celów projektowych.
Dodatkowo zamówiłem usługę zaznaczenia na mapie dużych i ładnych drzew. Niektóre z nich są naprawdę już spore i warte zostawienia. W miarę możliwości będziemy z architektem tak kombinować, aby ocalić ich jak najwięcej lub może uda się ocalić wszystkie.Od lat był problem z uzyskaniem Warunków Zabudowy dla posiadanej działki, także miałem duuużo czasu na przeglądanie projektów i dzienników budowy.
Niestety, gdy w końcu gmina wydała WZ, nijak to się miało do tego co było zaplanowane.
Proces wyboru projektu domu trzeba zacząć od nowa.
Mamy to szczęście, że sąsiad jest architektem i udziela sporo dobrych rad. Czasami jest to jednak wadą, bo zawsze doszuka się jakiś złych rozwiązań w projektach gotowych
Jak nam opowiada z własnego życiorysu, to większość projektów gotowych robią studenci na praktykach i początkujący architekci, a główni będący zazwyczaj właścicielami nanoszą poprawki i firmują to swoim nazwiskiem. Biuro chce mieć jak najwięcej projektów w ofercie. Po pewnym czasie widać, że pewne projekty dobrze się sprzedają i na ich bazie robione są różne wariacje. Niestety liczenie się z kosztami powoduje to, że mają być ładne wizualizacje a oszczędza się na konstruktorze bo tego nie widać. Dlatego też w gotowcach często królują Teriwy okropnie Warszawa pogotowie wodociągowe przewymiarowane elementy konstrukcyjne i słupy w dziwnych miejscach - bo wiadomo, że wytrzyma a nikt nie będzie optymalizował - i tak inwestor będzie za to płacił a nie projektant.
Cóż – sąsiad ma trochę interes w tym, aby nas zniechęcić do projektu gotowego. Zapewne to w jego pracowni powstanie projekt indywidualny jeśli się na to zdecydujemy. Był na działce, popatrzył, podumał popytał o preferencje, wymagania oraz planowany budżet i ma coś zaproponować w przyszłym tygodniu. Cóż – zobaczymy.
Niezależnie od tego szukam gotowców, które najbardziej nam odpowiadają.
Po dziesiątkach godzin dumania nad WZ i planami działki, przeglądania i niezliczonej ilości wypitych kaw i piw i negocjacjach z żoną ustaliłem minimalny zakres potrzeb.
Powierzchnia domu 120-160 m2 rzeczywistej powierzchni.
Kuchnia min. 11 m2 , salon min. 30 m2 na dole.
Bryła z dwoma pełnymi piętrami.
Na piętrze min. 3 pokoje o powierzchni nie mniejszej niż 12 m2 każdy i duża łazienka.
Garaż 2- stanowiskowy i chętnie z dodatkowym dużym pomieszczeniem gospodarczym.
Styl domu nawiązujący do wzorów modernistycznych ( lub prościej – domek klocek).
Wykluczona typowa stodoła i niechętnie użytkowe poddasze.
Po naprawdę długim rozmyślaniu doszliśmy do wniosku, że priorytetem jest wybudowanie domu wygodnego i funkcjonalnego. Na drugim miejscu jest jest energooszczędność budynku.
Czyli wymagania niezbyt wybujałe. Z początku chcieliśmy trochę zaszaleć, ale jako że ja niedawno skończyłem przebudowę domu ojca, to szybko zweryfikowałem plany w stosunku do możliwości. Nie chce też budować dużego domu, bo syn ma 9 lat, zanim budowa się skończy, to będzie miał 11. Pomieszka z nami kilka lat i pewnie będzie chciał na studiach poczuć samodzielności i poprosi o mieszkanie, które zostawimy w Warszawie. Jak nie zmajstrujemy sobie kolejnego dzidziusia to realnie za 10 lat zostaniemy sami
Ogólnie przewiduję problemy z wycinką tych które będą kolidować, bo to strefa buforowa Kampinosu objęta zakazem likwidowania zadrzewień śródpolnych.