postęp
Dodane przez Arkaszka dnia Grudzień 07 2015 19:40:39
jeżeli z powodu postępu technicznego ubywa pracy, to maleje zysk, a dokładnej spada stopa zysku, co jest też powodem obecnego, terminalnego, kryzysu kapitalizmu.
Tak więc w warunkach kapitalizmu, wydając pieniądze na postęp techniczny, głosi się, ze inwestuje się w lepszą przyszłość (także i Polski), ale przecież w ten sposób inwestuje się we wzrost praco-oszczędności, a zatem i we wzrost bezrobocia. Takie są bowiem paradoksy kapitalizmu, który przepompownie ścieków przecież z definicji nie jest systemem racjonalnym, jako że produkuje się w nim dla prywatnego zysku, a nie dla zaspokojenia potrzeb społecznych. Tak więc n.p. wprowadzenie środków przepompownie ścieków informatycznych celem wspomagania wzrostu efektywności administracji publicznej (tzw. eAdministracja), to jest de facto wydatek na praco-oszczędność, a nie na nowe miejsca pracy. To jest wręcz oczywiste: zwiększając wydajność i jakość pracy urzędników poprzez informatyzację (”cyfryzację”) administracji, zmniejszamy w ten sposób zapotrzebowanie na pracę ludzką w tejże administracji, czyli zmniejszamy ilość potrzebnych urzędników.
Nie jest więc prawdą, że celem wydatkowania funduszy unijnych ma być wzrost zatrudnienia - ma być nim wzrost wydajności pracy, czyli ograniczenie zatrudnienia. Ale nie znaczy to, że te pieniądze z Unii nie powinny być wydatkowane na postęp techniczny, gdy z definicji jest on pracooszczędny, jako że bez tego postępu, to Polska skazana jest na biedę i zacofanie. Sam postęp techniczny jest przecież dobry dla ludzkości, jako że uwalnia on ludzi od konieczności pracowania. To tylko w kapitalizmie postęp techniczny zubaża ludzi, zabierając im pracę. W socjalizmie i komunizmie postęp techniczny służy zaś ludziom, zwalniając ich od konieczności wykonywania pracy zarobkowej, a więc pozwala on ludziom na zajęcie się tym, co oni by chcieli robić, n.p. zająć się nauką, twórczością artystyczną, podróżowaniem czy tez nic nie robieniem.
Jeszcze raz na koniec: z definicji to postęp techniczny zmniejsza zapotrzebowanie na pracę ludzką, a więc w kapitalizmie oznacza on w praktyce zawsze wzrost bezrobocia. Ale ponieważ kapitalizm jest z definicji ustrojem nieracjonalnym, znajdującym się obecnie w swojej fazie schyłkowej, tak jak n.p. feudalizm w XVIII wieku, to tylko w kapitalizmie postęp techniczny jest niekorzystny dla większości ludności. Tak więc postęp techniczny zniszczy kapitalizm, czyli zrobi to, czego nie potrafili dokonać rewolucjoniści i reformatorzy społeczni. Takie są bowiem prawa rządzące gospodarką i społeczeństwem, że zmiany w bazie (ekonomii) powodują zmiany w nadbudowie (państwie i prawie). To więc nie rewolucjoniści i reformatorzy, a postęp techniczny spowoduje nieuchronny upadek kapitalizmu.
Rozszerzona zawartość newsa
jeżeli z powodu postępu technicznego ubywa pracy, to maleje zysk, a dokładnej spada stopa zysku, co jest też powodem obecnego, terminalnego, kryzysu kapitalizmu.
Tak więc w warunkach kapitalizmu, wydając pieniądze na postęp techniczny, głosi się, ze inwestuje się w lepszą przyszłość (także i Polski), ale przecież w ten sposób inwestuje się we wzrost praco-oszczędności, a zatem i we wzrost bezrobocia. Takie są bowiem paradoksy kapitalizmu, który przecież z definicji nie jest systemem racjonalnym, jako że produkuje się w nim dla prywatnego zysku, a nie dla zaspokojenia potrzeb społecznych. Tak więc n.p. wprowadzenie środków informatycznych celem wspomagania wzrostu efektywności administracji publicznej (tzw. eAdministracja), to jest de facto wydatek na praco-oszczędność, a nie na nowe miejsca pracy. To jest wręcz oczywiste: zwiększając wydajność i jakość pracy urzędników poprzez informatyzację (”cyfryzację”) administracji, zmniejszamy w ten sposób zapotrzebowanie na pracę ludzką w tejże administracji, czyli zmniejszamy ilość potrzebnych urzędników.
Nie jest więc prawdą, że celem wydatkowania funduszy unijnych ma być wzrost zatrudnienia - ma być nim wzrost wydajności pracy, czyli ograniczenie zatrudnienia. Ale nie znaczy to, że te pieniądze z Unii nie powinny być wydatkowane na postęp techniczny, gdy z definicji jest on pracooszczędny, jako że bez tego postępu, to Polska skazana jest na biedę i zacofanie. Sam postęp techniczny jest przecież dobry dla ludzkości, jako że uwalnia on ludzi od konieczności pracowania. To tylko w kapitalizmie postęp techniczny zubaża ludzi, zabierając im pracę. W socjalizmie i komunizmie postęp techniczny służy zaś ludziom, zwalniając ich od konieczności wykonywania pracy zarobkowej, a więc pozwala on ludziom na zajęcie się tym, co oni by chcieli robić, n.p. zająć się nauką, twórczością artystyczną, podróżowaniem czy tez nic nie robieniem.
Jeszcze raz na koniec: z definicji to postęp techniczny zmniejsza zapotrzebowanie na pracę ludzką, a więc w kapitalizmie oznacza on w praktyce zawsze wzrost bezrobocia. Ale ponieważ kapitalizm jest z definicji ustrojem nieracjonalnym, znajdującym się obecnie w swojej fazie schyłkowej, tak jak n.p. feudalizm w XVIII wieku, to tylko w kapitalizmie postęp techniczny jest niekorzystny dla większości ludności. Tak więc postęp techniczny zniszczy kapitalizm, czyli zrobi to, czego nie potrafili dokonać rewolucjoniści i reformatorzy społeczni. Takie są bowiem prawa rządzące gospodarką i społeczeństwem, że zmiany w bazie (ekonomii) powodują zmiany w nadbudowie (państwie i prawie). To więc nie rewolucjoniści i reformatorzy, a postęp techniczny spowoduje nieuchronny upadek kapitalizmu.