separator, separatory, separatory tłuszczu
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Szukaj
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 5
Najnowszy Użytkownik: Waldidob
Witamy
: separator , separatory
woda
Uważaj aby rury plastikowe peszele przez które będziesz później przeciągał rurki do wody lub przyłacze główne prądu nie były zgiete pod kątem ostrym. Sama możesz sobie zrobić taką baterię. W większości baterii z dwoma kurkami i przyciskami "temp." i "eco" można zmienić ustawienia fabryczne (zarówno temperaturę wody jak i jej ilość). Wystarczy zdjąć pokrętła i zmienić pozycję ograniczników (takie plastikowe kółka z dzyndzelkiem). Być może z bateriami jednouchwytowymi da się zrobić to samo?Faktycznie, baterie z ekoprzyciskiem, mają siłę strumienia wody do 75-90%. Natomiast najbardziej eko jest bezdotykowa, woda płynie tylko wtedy, kiedy trzymasz pod nią ręce. Na pewno nie raz korzystałaś z niej w galerii handlowej, restauracji
Potrzebne Ci będą: śrubokręt i pilniczek do paznokci).Bezdotykowa może i jest najbardziej "EKO", ale za to kosztuje tyle, że nie wiem, czy życia przedpiścy starczy, żeby zaoszczędzona woda mu zakup zwróciła. Zwłaszcza, Linkże awaryjne te baterie są dość mocno
Poza tym, nie oszukujmy sie, "eko bateria" nie pomnaża w magiczny sposób przelatującej przez nią wody, a jedynie ma wstawiony ogranicznik przepływu. Tak więc każdą jedną baterię możemy używać jako "eko" po czyszczenie kanalizacji wuko prostu odkręcając połowę słabiej niż zwykle.
Uwaga, jeżeli masz piecyk gazowy, to każdy ma wymagany minimalny przepływ.
Później za nic nie udaje się przeciągnąć przez nie instalacji. U mnie hydraulicy i elektrycy robili nowe podejścia bo przez te zrobione przez ekipę budowlaną za nic nie umieli się przedostać.

Dodane przez Arkaszka dnia maj 16 2017 18:48:510 Komentarzy ˇ 8 Czytań - Drukuj
komora
zawsze można te rury razem połączyć poza budynkiem, lub razem wprowadzić do szamba
albo można tak jak ja U mnie piersze były ruru (wczesniej oczywiscie ustalilismy gdzie będzie stała wanna, prysznic, umywalki, kibelek itp) nastepnie wsypali piasek i zagęścili.
Co lepsze nie wiem. Podobno to zależy od podłoża. Jeżeli ziemia na działce jest z dodatkiem gliny, i dodatkowo ktoś wciśnie Ci piach do zagęszczania z dodatkiem glinki to umarł w butach. Nie dasz rady tak łatwo wykoć rowu pod kanalizację juz po zageszczeniu.Co do przepustów na wodę - u mnie głębokość przemarzania wypadała w ławie, więc po prostu przed jej zalaniem, na samym dnie lekko wkopałem kawałek Arota fi75mm.
Wodociąg, natomiast jak się do mnie podłączał, tegoż arota całkowicie zignorował, nawet go w pewnym momencie wywalili, bo im przeszkadzał i najnormalniej w świecie się pod ławą przekopali. Twierdzili, że to dla nich nie problem, a o wiele większa wygoda choćby w manewrowaniu rurą. Natomiast ważna sprawa - cały ten narożnik, w którym było planowane wyjście wodociągu był odszalowany od reszty i nie został zasypany ani zalany chudziakiem, mniej więcej metr kwadratowy czekał na wodociąg.

A co do kanalizacji - pierwsza i wg mnie zasadnicza sprawa - do ziemi stosować rury "ziemne", pomarańczowe. One są droższe, ale w skali kanalizacji poziomu zero oszczędność na nich to jest jakieś 200zł, no co to za wydatek? A przy pomarańczowych rurach można się już potem nie przejmować zagęszczaniem i szansami na ich uszkodzenie. Moje rury były robione przed zasypaniem fundamentów (zdjęcia są w moim dzienniku, jeśli ktoś ciekaw szczegółów), potem jeździła po nich zagęszczarka i nic się nawet nie ugięło, podczas gdy za całość szarych rur po takim zagęszczaniu chybabym nie postawił nawet grosza. Wyjątki od tej zasady są u mnie nieliczne i jedynie na krótkich, max. metrowych odcinkach (podejścia do natrysku i umywalki w parterowej łazience), znajdujących się już właściwie w chudziaku, zagęszczane nie były.

Druga zasadnicza sprawa: średnice. Ja nie zawodowiec, a amator, ale u siebie przyjąłem za radami z "Poradnika Majstra Budowlanego" zasadę: w ziemi średnica zawsze "oczko wyższa" niż średnica schodzącego do tego fragmentu pionu. czyli przy schodzącym do ziemi pionie fi110 ostatnim jego segmentem jest redukcja 110/160 i dalej już idą dwa kolanka 45 stopni fi 160 wykręcające go do poziomu. Gdziestam mi schodzi pion 50mm od natrysku z piętra - pomarańczowych 75mm nie ma, więc dalej leci 110mm.
Przy okazji tu mała uwaga już na przyszłość, jak się ta kanalizacja będzie pięła w górę: na dole każdego pionu KONIECZNIE montować rewizję. Oby się nigdy nie przydała, ale jeśli będzie potrzebna, a się okaże, że jej nie ma, bo w czasie robienia kanalizy było szkoda 10zł na taką kształtkę - o wtedy będzie dopiero ból.

Trzecia zasada: nie stosować kolanek 90 stopni, robić jak najprostszy przebieg, z minimalną ilością możliwie łagodnych zakrętów i CAŁY CZAS ZACHOWANYM SPADKIEM 2%. Ten spadek jest niby oczywisty, ale potem się robi, okazuje się że tu nie podkute dobrze, tu wyszło inaczej i "a na tym kawałku, jak będzie bez spadku, to nic się nie stanie". A potem tu papierek przyschnie, potem do papierka gówienko i zator gotowy. Niedawno czytałem cudzy dziennik budowy, gość chwalił się, że zrobił kanalizację poziomu zero i testował ją wlewając wodę małym wiaderkiem. I napisał coś takiego: "pierwsze wiaderko znikło, poszło na zmoczenie instalacji, wypłynęło dopiero drugie". Ja również robiłem takie próby, wodę wlewałem w każdy wylot mniej więcej po litrze. Wlewałem i leciałem do przykanalika czekać aż wyleci. I wylatywał, zawsze!

Czwarta sprawa: planując rozkład odgałęzień zastanowić się czasem, jak one wzajemnie na siebie mogą wpływać. U sąsiada swojego coś takiego widziałem: prosta rura idąca do szamba, z jednej strony dochodził do niej gównociąg od kibla, 30cm niżej (w sensie: bliżej szamba) drugi taki sam z drugiej strony. Może przesadzam, ale widząc to miałem natychmiastową wizję klocka płynącego raźno od tego "wyższego" odgałęzienia, przeglądy kanalizacji który porwany bystrym strumieniem wody, po wyskoczeniu do głównego ciągu meandruje na przeciwległą ściankę i tak akurat trafia na dziurę niższego odgałęzienia, w którą tym samym wpada. I być może zostaje... Sytuacja potencjalnie niezdrowa wg mnie.
Dlatego u mnie najpierw rury , a nastepnie piasek i zagęszczanie.
jedna rura do jednej komory szamba, a druga rura do drugiej komory szamba (mam dwukomorowe szambo po około 10m3, komory szczelnie oddzielone).
2. więc mamy wodę czyściejszą do podlewania lub wylania i mniejsze rachunki za wywóz nieczystości (bo jak ktoś lubi leżakować w wannie i brać długie prysznice to

Dodane przez Arkaszka dnia maj 16 2017 18:32:040 Komentarzy ˇ 9 Czytań - Drukuj
zagęszczanie
chciałbym ułozyć kanalizację przed zasypaniem fundamentu, chciałbym to zrobic sam, mam kilka pytań, czy najpierw się układa rury , a potem zasypuje i zageszcza , czy też najpierw zagęścić a potem rury? czy ułozonych rur nie uszkodzi zagęszczanie i ubijanie piasku ponad nimi ?
Czy kładzie się je bezpośrednio na piasku czy też trzeba jakoś umocować ? Ja najpierw ubijałem maszynowo piasek, a potem szpadlem rowy i układanie kanalizacji.
W projekcie miałem wyjście kanalizacji pod fundamentem (poniżej -1,2 m) zrobiłem przejście (przekucie) przez fundament na głębokości około 0,5 m tak aby szmbo nie musiało być strasznie głęboko. ja pod ławami zostawiłem rure kanalizacyjna fi110 i po wybudowaniu domu wpusciłem przez nia rurę z wodą (niebieską 40). Ważne, zeby zostawiony prezepust był ponizej głębokości przemarzania i zeby nie było katów powyżej 45st w jego przebiegu (u mnie jedno kolano 45 st)
Od razu zrobiłem podejście do zasilenia wodą miejsko (rura fi40 niebieska, przechodząca pod fundamentem). Całą instalację (dom parterowy) mam wykonana z rur fi 110 fi 50 i fi 75. rury fi 75. Rury fi 75 są w tylko w ziemi w miejscach gdzie łącza się dwa punkty odprowadzenia wody np.: wanna i prysznic, zlewozmywak i pomieszczenie gospodarcze z pralką. kamerowanie kanalizacji Warszawa
Rury układałem w wykopach i obsypywałem piachem tak aby było widać ich powierzchnię, potem dokładnie nogami ugniatałem piach po bokach rur wciskając go pod nie. w ten sposób miałem utwardzony piach pod rurami i Link po ich bokach – zapewniało to stabilne ułożenie rury i pozwalało na sprawdzenie poziomów instalacji (dlatego zawsze zostawiałem widoczną wierzchnią część rury). Potem zasypywałem cały wykop ugniatając butami ziemię przy pionowych wypustach i sprawdzając ich odległości od ścian. potem jeszcze troszkę pojeździłem ubijakiem.

Dodane przez Arkaszka dnia maj 16 2017 18:29:270 Komentarzy ˇ 10 Czytań - Drukuj
dom
Sprawę wyboru projektów gotowych wg powyższych wymagań komplikują WZ. najważniejsze przeszkody to:
- szerokość elewacji frontowej max. 13,2 m
- wysokość głównej kalenicy max. 7,5 m
- wysokość górnej krawędzi elewacji frontowej max 6,0 mZ uwagi na narożne posadowienie działki mamy pewien komfort wyboru wjazdu. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się zrobienie wjazdu od północy jak najbliżej dopuszczalnej linii zabudowy. Przy takim rozwiązaniu okna 2 sypialni wychodzą na wschód, kuchni na wschód i częściowo wejście od północy, a salonu od południa. Przez to, że działka nie jest idealnie w linii N-S to dodatkowo salon jest doświetlony też zachodzącym słońcem. Cała niezabudowana część działki wystawiona jest na południe. Musze też jakoś mądrze usytuować szambo.

Co do to przy takim ustawieniu domu nie było by balkonu, tylko zadaszenie wystającej części. Okna też trzeba by zmniejszyć na takie jak w sąsiedniej sypialni. Ponadto ZX7 wydaje się być nieco za duży na nasze potrzeby. Nasza rodzina to 3 osoby - 180 m2 to przesada. Nawet jak zmajstrujemy nr 4 to i tak za dużo.
W przyszłym tygodniu mam dostać jakiś szkic od sąsiada architekta. Zobaczymy czy nasze wizje domu są zbieżne i czy będzie szansa na pociągnięcie tematu projektu indywidualnego.

Przy domu piętrowym szczególnie ta ostatnia pozycja mocno komplikuje każdy projekt.

Jak na razie faworytami gotowców (oczywiście po pewnych, czasami dużych zmianach) sa:

lustrzany z pracowni (po poszerzeniu o około 70 cm i powiększeniu garażu na 2 samochody)

Dodane przez Arkaszka dnia październik 18 2016 21:55:13Czytaj więcej ˇ 0 Komentarzy ˇ 76 Czytań - Drukuj
budowanie
zrobiła cztery odwierty mające na celu zbadanie gruntu i poziomu wód gruntowych pod planowanym umiejscowieniem budynku.
Na dokładną papierową analizę muszę poczekać kilka dni, ale sporo było już wiadome po wygrzebaniu pierwszej dziurki.
Z wrażenia że się zaczyna zapomniałem o zrobieniu zdjęć
Wiadomość zła – poziom wód gruntowych jest już na 1.4m, a podciąganie wody występuje już na 80 cm.
Wiadomość dobra – poza powierzchowną warstwą humusu ( VI klasa) głębiej jest tylko piach.
Warunki zabudowy – są.
Prąd – jest na działce.
Gaz – czekam na warunki – mija już 1,5 miesiąca. Do najbliższej nitki mam 232m przy tej samej drodze gminnej co moja działka. Myślę, ze zanim skończę budowę to dociągną.
Kanalizacja – nie ma i pewnie szybko nie będzie. Szambo się wykopie
Wodociąg – nie ma i pewnie tez potrwa zanim dociągną. Zrobi się studnie głębinową.
Mapa do celów projektowych – się robi. Link
Informacje te nie są dla mnie zaskoczeniem – w okolicznych domach, szczególnie wiosną lubi dojść do podtopień piwnic. Sytuacja ta może się tylko pogorszyć z uwagi na realizację programu utrzymania wysokiego stanu wód gruntowych

Dodane przez Arkaszka dnia październik 18 2016 21:51:18Czytaj więcej ˇ 0 Komentarzy ˇ 75 Czytań - Drukuj
przyłacze
zakładam, że na głównym nabiło 1000 GJ, a łączna ilość jednostek to 2000..dzieląc to na 100 mieszkań uzyskamy po 20 jednostek na mieszkanie.ok, płacę za 20 jednostek, ale i tak płacę za 5 jednostek które nabiły się w lecie.sąsiad z góry nie wietrzył mieszkania i tych 5 jednostek nie nabił więc ma swoje 20 za samo nagrzewanie. przyłącza wody podzielniki elektroniczne Ista zaczynają "liczyć" w chwili kiedy temperatura grzejnika jest wyższa o 4,5 stopnia od temperatury otoczenia więc w lecie nie nabijają. - początek to moje eksperymenty z uruchomieniem systemu nawiewu i kontroli temperatury
- początek stycznia przywitał mrozem -10 do -12 st.C
- linia ciągła jest budowana tak
KwotaPoOstatnimOdczycie/IlośćDniOdPoczątku
* kwota za ogrzewanie dziennie przyłącze wody
* przy braku pomiaru kwota maleje ponieważ rośnie ilość dni w mianowniku
- "zygzaki" powstają podczas odczytu, przyrost jest rozkładany równomiernie wstecz do poprzedniego odczytu na wartości dzienne

Wykres dolny przyłącza :
- czerwona linia odpowiada dziennej opłacie, która powstała przez podzielenie przedpłaty rocznej przez ilość spodziewanych dni grzewczych
- brązowa linia to odczyty i rzeczywisty koszt dzienny, brakujące punkty sa przeliczane jak w poprzednim wykresie
- zielona linia, to linia nadzieji na zysk dzienny ;) różnica między przedpłatami a odczytem
- oś pionowa to PLN, pozioma to czas

W arkuszu kolejno:
- odczyty z 3 pomieszczeń
- kolejne 3 zamienione na wartości piniężne
- suma na odczyt
- suma przyrostowo
- K,L,M w nagłówkach to kwoty reszta/koszty_stałe/przedpłaty

Moje zmartwienie wywołała ta duża góra i zimno w chałupie.
Nic nie zmieniłem w mojej instalacji, temperatury nastaw takie same i licznik szybciej zlicza.
Zrobiłem mały wywiad i się okazuje:
- wyżej remont, nie grzeją przyłącze wody
- niżej oszczędzają i czasami powietrzą mocniej

Rok temu korzyści i straty liczyłem względem poprzedniego okresu przyłącza wody Warszawa.
Zmieniłem to na "względem przedpłat".

Mam materiał na dalsze udowadnianie jak mieć ciepło.
Dalsze modernizacje możliwe do wykonania:
- okno/okna wymiana, mam ponad 30 letnie drewniane ze szparami, szarpnę się przynajmniej na jedno
- wymiana grzejnika na bardziej przewiewny "w poprzek", żeliwny ma spory przekrój "w poprzek", tego nie zrealizuję z powodów finansowych dp przyłączy wody
- izolacja otoczenia/komory grzejnika, zimny parapet dostanie 5mm styropian z rolki,
- podłoga pod grzejnikiem bardzo zimna ma połączenie z płytą balkonową dostanie termoiizolację 4mm ze styropiany i folii aluminiowej Link
- ściana za grzejnikiem to samo co na podłogę, brak dostępu nie wiem czy do lata nie poczekać

Efekty zmian będzie można obserwować w przyszłym roku i policzyć ile rzeczywiście kosztują/zyskuję.

PS.Panie Staszku, przeczytałem materiały podesłane przez Pana.
Martwi mnie ten moment kiedy się docieplimy metrem styropianu albo zakręcimy wszystkie gałki a jeden z mieszkańców zapłaci za całą resztę.
W mojej sytuacji opłata stała usadowiła się w 70% kosztów co daje mi nadzieję, że nikt nie zapłaci całego rachunku za budynek.
Tak jest to nielogiczne mieć podzielnik i płacić 90% spoza podzielnika - bo do tego dojdzie!
Wyklucza to sens "opomiarowania" tymi urządzeniami, ale daje nadzieję że nie powstanie sytuacja, o której Pan wspomina.
Sposób naliczania mojej spółdzielni zbliża się do przyłącza wody liczenia z metra2, wystarczy usunąć podzielniki i koszty z nimi związane.
Nie nabijają również w zimie jeżeli nie odkręcisz zaworów.
Problem jest w nieprawidłowym stosowaniu i nieprawidłowych zasadach rozliczania.
jeśli ja bym nie wywietrzył to łaczna wartość jednostek na nasz blok wynosiłaby 1995 co dałoby na jedno mieszkanie 19.95 jednostki.morał taki, że jak ja wietrzyłem to nabijałem rachunek nie tylko sobie, ale każdemu sąsiadowi z bloku

Dodane przez Arkaszka dnia sierpień 09 2016 22:25:130 Komentarzy ˇ 126 Czytań - Drukuj
postęp
jeżeli z powodu postępu technicznego ubywa pracy, to maleje zysk, a dokładnej spada stopa zysku, co jest też powodem obecnego, terminalnego, kryzysu kapitalizmu.
Tak więc w warunkach kapitalizmu, wydając pieniądze na postęp techniczny, głosi się, ze inwestuje się w lepszą przyszłość (także i Polski), ale przecież w ten sposób inwestuje się we wzrost praco-oszczędności, a zatem i we wzrost bezrobocia. Takie są bowiem paradoksy kapitalizmu, który przepompownie ścieków przecież z definicji nie jest systemem racjonalnym, jako że produkuje się w nim dla prywatnego zysku, a nie dla zaspokojenia potrzeb społecznych. Tak więc n.p. wprowadzenie środków przepompownie ścieków informatycznych celem wspomagania wzrostu efektywności administracji publicznej (tzw. eAdministracja), to jest de facto wydatek na praco-oszczędność, a nie na nowe miejsca pracy. To jest wręcz oczywiste: zwiększając wydajność i jakość pracy urzędników poprzez informatyzację (”cyfryzację”) administracji, zmniejszamy w ten sposób zapotrzebowanie na pracę ludzką w tejże administracji, czyli zmniejszamy ilość potrzebnych urzędników.
Nie jest więc prawdą, że celem wydatkowania funduszy unijnych ma być wzrost zatrudnienia - ma być nim wzrost wydajności pracy, czyli ograniczenie zatrudnienia. Ale nie znaczy to, że te pieniądze z Unii nie powinny być wydatkowane na postęp techniczny, gdy z definicji jest on pracooszczędny, jako że bez tego postępu, to Polska skazana jest na biedę i zacofanie. Sam postęp techniczny jest przecież dobry dla ludzkości, jako że uwalnia on ludzi od konieczności pracowania. To tylko w kapitalizmie postęp techniczny zubaża ludzi, zabierając im pracę. W socjalizmie i komunizmie postęp techniczny służy zaś ludziom, zwalniając ich od konieczności wykonywania pracy zarobkowej, a więc pozwala on ludziom na zajęcie się tym, co oni by chcieli robić, n.p. zająć się nauką, twórczością artystyczną, podróżowaniem czy tez nic nie robieniem.
Jeszcze raz na koniec: z definicji to postęp techniczny zmniejsza zapotrzebowanie na pracę ludzką, a więc w kapitalizmie oznacza on w praktyce zawsze wzrost bezrobocia. Ale ponieważ kapitalizm jest z definicji ustrojem nieracjonalnym, znajdującym się obecnie w swojej fazie schyłkowej, tak jak n.p. feudalizm w XVIII wieku, to tylko w kapitalizmie postęp techniczny jest niekorzystny dla większości ludności. Tak więc postęp techniczny zniszczy kapitalizm, czyli zrobi to, czego nie potrafili dokonać rewolucjoniści i reformatorzy społeczni. Takie są bowiem prawa rządzące gospodarką i społeczeństwem, że zmiany w bazie (ekonomii) powodują zmiany w nadbudowie (państwie i prawie). To więc nie rewolucjoniści i reformatorzy, a postęp techniczny spowoduje nieuchronny upadek kapitalizmu.

Dodane przez Arkaszka dnia grudzień 07 2015 19:40:39Czytaj więcej ˇ 0 Komentarzy ˇ 136 Czytań - Drukuj
Masowo
Pełna prawda o rzeczywistych skutkach tej tzw. transformacji, a właściwie przejścia z jednego modelu kapitalizmu (kapitalizmu państwowego) do innego modelu kapitalizmu (kapitalizmu rynkowego) jest przecież mało budująca, jako iż owa transformacja spowodowała głównie wysokie bezrobocie poprzez likwidację (co najmniej 5) milionów miejsc pracy w Polsce. To niszczenie miejsc pracy przeprowadzono przecież w Polsce celowo, ramach tejże (neo)liberalnej przecież transformacji, a więc zaczętej w roku 1989 a trwającej właściwie do dziś. Miała ona przecież na celu nic innego jak przede wszystkim ponowne wprowadzenie do Polski bezrobocia, a tym samym niskich zarobków, aby tym samym zmusić Polaków do pracy za grosze – zarówno w Polsce, w montowniach zachodnich firm oraz tzw. call centres, jak też i za granicą, a to wszystko po to, aby zwiększyć zyski, zagranicznego na ogół kapitału, jako iż w krótkim okresie czasu, to niższe płace oznaczają wyższe zyski, a większość zyskownych firm została w Polsce szybko przejęta przez zagraniczny kapitał z prozaicznej przyczyny – braku polskiego kapitału. W dłuższym okresie czasu to oczywiście traci na tych niskich płacach także i kapitał, jako że spada wtedy popyt, ale przecież kapitaliści nie myślą w tak długiej perspektywie, jako iż znają oni twierdzenie Keynesa, że w dłuższym czasie to i tak wszyscy będziemy martwi…;-) Dodatkowo chodziło też w tej całej transformacji o zniszczenie polskiego przemyslu, aby nie był on konkurencją dla zachodniego, na kurczącym się, podczas globalnej recesji, rynku. Owa, tragicznie przecież nieudana transformacja, spowodowała więc:
1. Upadek polskiego przemysłu. Prawda jest niestety taka, ze upadł on zaraz po roku 1990 i to bynajmniej nie dla tego, ze był on rzekomo niewydolny i mało konkurencyjny i że dotychczasowe rynki zbytu przestały potrzebować jego produktów, jak się to nam dziś wmawia w reżymowych mediach oraz we wspomnianym „The Economist”, ale dla tego, ze był on zbyt dużą konkurencja dla zachodniego (głównie niemieckiego) przemysłu i ze dawał on pracę milionom Polaków, którzy nie stanowili by dziś taniej siły roboczej na Zachodzie, gdyby przedtem nie zniszczono celowo polskiego przemysłu w ramach tzw. Planu Balcerowicza.
2. Pojawienie się olbrzymiego, strukturalnego oraz chronicznego bezrobocia. Przecież te włóczące się dziś po Polsce (oraz także na emigracji) bez celu miliony niepotrzebnych nikomu Polek i Polaków to jest straszliwa wręcz tragedia wspólczesnej Polski (i nie tylko Polski). A przecież w PRLu bezrobocia nie bylo, a prawdziwe ukryte bezrobocie to mamy w Polsce właśnie dziś, głównie w administracji państwowej i samorządowej a także w sektorze finansowym, gdzie mnóstwo osób jest przecież formalnie zatrudnione, ale ich praca nie przynosi społeczeństwu żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie. Tak wiec efekty tej “pracy” olbrzymiej większości urzędników oraz finansistów należało by odejmować od PKB, jako iż ci urzędnicy i finansiści nic użytecznego nie produkują, a tylko konsumują a na dodatek przeszkadzają innym ludziom w ich produktywnej pracy. A tymczasem to realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi od lat dobrze ponad 30%, jako iż do tych oficjalnych 10% należy dodać co najmniej drugie tyle osób, które z powodu tragicznej wręcz sytuacji na polskim rynku pracy uciekły na wcześniejsze renty oraz emerytury oraz drugie tyle osób, które z powodu braku pracy w Polsce, zmuszone zostały zmuszone do emigracji albo w ogóle zrezygnowały z wejścia na rynek pracy po ukończeniu edukacji.
3. Olbrzymie zadłużenie państwa, zarówno w kraju jak tez i zagranica. Dawno temu Karl Marx opisał dokładnie powody, dla których prawicowe oraz centrowe rządy (a wiec u nas PO i PiS) zadłużają się u prywatnych bankierów – w skrócie chodzi tu o transfer pieniędzy od podatników do kieszeni bankierów, którzy za ten transfer odwdzięczają się władzy. Oto dane (według CIA):
Dług publiczny: 48.2% PKB (2013), 48.3% PKB (2012)
Bilans rachunku bieżącego (current account balance): -$11.06 mld (2013), -$18.14 mld (2012)
Export: $202.3 mld (2013), $191.0 mld (2012)
Import: $207.4 mld (2013), $197.7 mld (2012)
Dług zagraniczny (foreign debt): $365.2 mld (31/12/2013), $364.2 mld (31/2/2012)
Wynika z tego, że współczesna Polska jest krajem znacznie bardziej zadłużonym niż PRL, krajem żyjącym od lat na kredyt, krajem z chronicznie negatywnym bilansem wymiany z zagranicą oraz rosnącym zadłużeniem zagranicznym, które jest dziś w Polsce co najmniej 10 razy większe niż za Gierka.
4. Masowa emigracja Polaków z (podobno) wolnej Polski. To jest olbrzymie nieszczęście, jako iż miliony młodych (na ogol) ludzi z tej podobno wolnej Polski uciekają a w kraju nadal mamy miliony bezrobotnych, a świadczy to wyraźnie o upadku gospodarczym Rzeczypospolitej. I co Polsce po tym, że ci emigranci poznają zagranicą wiele nowych rozwiązań, skoro oni tu raczej nie wrócą tym bardziej im więcej tych rozwiązań oni poznają. Piszą o tym często, że wrócili, próbowali ale tu się nie da wytrzymać – zbyt wiele jest wedlug nich w Polsce zwykłej głupoty, zawiści, mgły smoleńskiej i dusznej parafiańszczyzny. Poza tym w Polsce nie ceni się wiedzy uzyskanej przez Polaków na tzw. Zachodzie.

Dodane przez Arkaszka dnia wrzesień 03 2014 22:57:550 Komentarzy ˇ 253 Czytań - Drukuj
przewodność
Dobra przewodność cieplna warstwy na której jest absorber, nic tu nie poprawi, ponieważ powietrze nie przepływa za powierzchnią absorpcyjną, tylko przed nią, i nie ma potrzeby, aby ta warstwa miała dobrą przewodność cieplną. Ten sam absorber przy tym samym nasłonecznieniu, zbierze tyle samo energii cieplnej, bez względu na to czy warstwa pod nim jest dobrym przewodnikiem ciepła, czy nie. W przypadku takiej konstrukcji kolektora ważne jest, aby pod absorberem była dobra izolacja cieplna, bo to zmniejsza straty. Aby szybciej nagrzać pomieszczenie a przede wszystkim zwiększyć komfort przebywających w pomieszczeniu
strumień nagrzanego powietrza powinien być skierowany w stronę posadzki a zasysanie powinno być w pewnej odległości od wylotu ciepłego powierza (żeby nie nastąpiło zwarcie termiczne, czyli zasysanie wydmuchiwanego, nagrzanego powietrza).
Można to prosto wykonać dokładając rurę PCV o dużej średnicy dołączoną do wlotu powietrza, a nad wylotem umieścić kierownicę powietrza skierowaną w dół.
Wówczas wentylator wydmuchujący powinien znajdować się w dolnym otworze, a rura zasysająca powietrze dołączona do górnego otworu.

Całość urządzeń instalcji grzewczej i rura są teraz "na wierzchu" co ujemnie wpływa na estetykę,
jednak planując większy remont mieszkania - wszysko można ukryć w ścianach, za ściankami maskującymi, a urządzenie sterejujące w estetycznej obudowie.
Wtedy słychać będzie jedynie lekki szum wentylatora, reszta urządzeń wewnątrz pozostanie niewidoczna.
Zwiększanie powierzchni oddawania ciepła też nie jest potrzebne, ponieważ maksymalne nasłonecznienie w Polsce dochodzi do 1000W/m², a taka powierzchnia wystarczy aby oddać taką moc hydraulik do przepływającego powietrza. Ponadto te kolektory będą z założenia wykorzystywane do celów ogrzewczych domu w okresach, kiedy nasłonecznienie jest dużo mniejsze.

Dodane przez Arkaszka dnia luty 07 2014 20:06:580 Komentarzy ˇ 306 Czytań - Drukuj
wężownica
wpisales w wyszukiwarce ENTROPIA i wyskoczyly Ci calki, rozniczki i nne niezrozumiale definicje. Wbrew pozorom to nie filozofia tylko zycie.
Najprosciej mowiac entropia w termodynamice (bo o niej tu mowa) mowi o jakosci enrgii, o jej rzeczywistej wartosci. Energia cieplna nie ma sie jak do energii elektrycznej. To tak jakby ktos zaproponowal Ci jednego funta brytyjskiego a inny 4 zlotowki polskie. Co bys wybral?? Wiadomo funta. Teraz Pompa ciepla musisz niejako wlozyc jedna jednostke energii elektrycznej (1 funta) zeby uzyskac w najlepszym przypadku cztery jednostki energii cieplnej (4 zlotowki). I dopiero tu sie zaczyna filozofia.
Ja osobiscie uwazam ze PC to niezly bajer ktorym mozna sie pochwalic szwagrowi i znajomym, a nie ekologiczne zrodlo ciepla. Mam pytanie o życiowe doświadczenie osób z PC posiadających wymienniki gruntowe poziome lub pionowe.
Jakie pompki obiegowe stosujecie(symbol-moc), dla jakiej długiej wężownicy(układu) wymiennika gruntowego, oraz jakiej średnicy rury posiadacie. weterynarz Bielany
Czy zastosowana pompka jest jednobiegowa czy wielobiegowa, oraz na ktorym biegu pracuje.

Czy stosujecie wyłącznie "glikol "? A może ktoś skusił się na roztwór wodny alkoholu?
Nie proszę tu o filozoficzne wywody na temat obliczenia ciśnienia czy lepkości płynu, lecz jedynie o czyste fakty.
Ale i tak was podziwial za upor, dazenie do celu i tworcze myslenie.

Dodane przez Arkaszka dnia październik 13 2013 14:56:230 Komentarzy ˇ 375 Czytań - Drukuj
instalacja
oczyszczalnie Chciałbym zaadaptować pomieszczenie gospodarcze na kotłownię. Pomieszczenie znajduje się ok 20 m od domu. Jaki najlepszy waszym zdaniem jest najlepszy komin? Niestety w tym pomieszczeniu muszę wszystko wykonać od podstaw. Z czego najlepiej wykonać instalacją? Miedź czy alupex? Czy opłaca mi się w tym pomieszczeniu zamontować bojler do ciepłej wody żeby mieć w kuchni i w łazience, ponieważ czytałem na różnych forach że to się nie opłaca bo stracę dużo zimnej wody zanim poleci ciepła. Jest mi ktoś w stanie to wytłumaczyć jak powinna być wykonana tak instalacja? Średnica w zależności od kotła. Ale minimum niech to będzie miedź fi 28. W izolacji z pianki no i można na spód rur położyć pape asfaltową a następnie zawinąć ja na te rury. Będą dodatkowo chronione, głębokość to co najmniek 70 cm. Dodam jeszcze że najlepiej by było zrobić układ zamknięty w kotłowni dla domu, a dla samego kotła układ otwarty i połączyć to wymiennikiem ciepła.

Dodane przez Arkaszka dnia czerwiec 11 2013 08:35:190 Komentarzy ˇ 339 Czytań - Drukuj
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.
separator tłuszczu klimatyzacja klimatyzacja Ursynów
Powered by v6.01.6 © 2003-2005 | Red Dawn by:

47735 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie